Planowanie kampusu, techniczne Doskonałość oraz przyszłość projektowania i architektury w opiece zdrowotnej: poznaj Thomasa Yanga AIA

(Ceyda E.)

Thomas Yang AIA, dyrektor ds. projektowania w Jensen Partners, wnosi dziesięciolecia doświadczenia w działaniach technicznych i agencyjnych, ściśle współpracując z właścicielami, aby zrozumieć ich wizję operacyjną i możliwości związane z użytkowaniem terenu kampusu oraz inwentaryzacja budynku. Jest ekspertem w planowaniu kampusów, koncentrując się na tworzeniu miejsc, atrakcyjności wizerunku, wyraźnym znajdowaniu drogi i uprawnieniach miejskich. Spotkaliśmy się z Tomem, aby dowiedzieć się więcej na temat innowacji w planowaniu kampusów, doskonałości technicznej i architektonicznej oraz przyszłego modelu planowania opieki zdrowotnej. Tom posiada tytuł magistra architektury na Uniwersytecie Pensylwanii oraz licencjat. Doktorat z architektury na Uniwersytecie Yale.

Tom, byłeś integralną częścią zespołu Jensen Partners od momentu powstania firmy. Co przywiodło cię do firmy?

Sarah Jensen i ja zaczęliśmy pracować na UCLA prawie w tym samym czasie w 1990 roku, więc nasza wspólna praca istnieje od tamtej pory. Po kilkunastu latach na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles zaczęła pracować w Amgen, a ja tam ją śledziłem. Kiedy założyła Jensen Partners w 2002 roku, byłem pracownikiem numer trzy. W naszej dotychczasowej pracy prowadziliśmy wielomiliardowe projekty planowania, projektowania i budowy w biurze liczącym ponad 120 osób. Tego rodzaju zasoby są rzadko dostępne w większości organizacji, dlatego zdecydowaliśmy się udostępnić tę wiedzę szerszemu gronu klientów. Jednym ze sposobów, w jaki opisuję to, co robimy w Jensen Partners, jest to, że jesteśmy zespołem zarządzającym projektem, dobrze zorientowanym we wszystkich najnowszych trendach w opiece zdrowotnej, a także udostępniamy nasze techniczne i operacyjne kompetencje organizacjom, które tego nie robią. Nie mam gotowej i czekającej wiedzy.

Fascynujące. Jak zdecydowałeś się pracować w architekturze?

Dużo o tym myślałem ostatnio, ponieważ jestem architektem od jakiegoś czasu: Ukończyłem szkołę architektoniczną w 1984 roku. Po pierwsze uwielbiam rysować i to był dla mnie początek. Zawsze byłam osobą wizualną i miałam silną świadomość tego, gdzie gromadzą się ludzie. Pamiętam, jak miasto Los Angeles zmieniło swój podział na strefy, aby umożliwić restauracjom ustawienie stołów i krzeseł na chodniku; z dnia na dzień kultura miasta uległa całkowitej zmianie. Placemaking i rozmowa na temat przestrzeni zdrowia i uzdrawiania w społeczeństwie są tym, co czyni architekturę wyjątkową. Od dawna pasjonuję się społecznymi efektami architektury, a także uważam się za osobę estetyczną, która lubi piękne konstrukcje, więc ta praca została wykonana naturalnie.

Jak czy projekt i wizualność mają wpływ na planowanie kampusu?

To jest główne pytanie, a wraz z naszymi klientami pracujemy nad najbardziej złożonym typem budynku myślę, że istnieje. Niestety, tak wiele szpitali zostało pokonanych przez złożoność. Istnieją zawiłości techniczne, programistyczne, przywództwo i finansowanie, a także zawiłości projektowe. Częścią korzyści z mojej kariery zawodowej jest to, że znajdowała się na światowej klasy kampusie uniwersyteckim, a instytucja nie chciała, aby szpital był zwykłym budynkiem. UCLA chciała reprezentować swój wizerunek jako światowej klasy instytucji akademickiej. Razem zmieniliśmy paradygmat i zaangażowaliśmy czołowych architektów, takich jak między innymi I.M. Pei i Robert Am Stern.

Ci światowej sławy projektanci stworzyli wizję, która zmieniła doświadczenie projektowe dla wszystkich, którzy korzystają ze szpitala. Na przykład szpital UCLA jest zbudowany wokół metafory łodygi z czterema liśćmi, która kieruje planem piętra, umożliwiając przenikanie światła w głąb serca szpitala. To się nie zdarzyło wcześniej, ponieważ większość szpitali była i nadal jest mroczna i dezorientująca. Razem byliśmy świadkami jednego przykładu tego, jak wizja projektowania może przekształcić paradygmat tego, czym może być szpital.

Uważam, że w Jensen Partners mamy wyjątkową pozycję, aby kontynuować zmiany paradygmatu i śledzimy innowacje dokładnie. Bycie przedstawicielami właścicieli pozwoliło nam postawić poprzeczkę wysoko, uważniej słuchać naszych klientów, jaka jest wizja ich liderów, zamiast pozwolić, aby przyziemna lawina szczegółów zniszczyła wizję. Mamy bardzo wysoki poziom pewności co do wyników. Projekty, które zrealizowaliśmy, należą do najlepszych w naszej dziedzinie.

Co Twoim zdaniem składa się na to wyjątkowe podejście Jensen Partners?

Po pierwsze, szanujemy fakty.Jensen Partners jest zamieszkany przez bardzo inteligentnych ludzi, którzy są bardzo ciekawi i uwielbiają rozwiązywać łamigłówki. Jest wiele firm zajmujących się planowaniem, które analizują liczby i opracowują abstrakcyjne modele bez poszanowania rzeczywistości, co obejmuje łączenie operacyjnej i fizycznej infrastruktury zakładu. To elementy, które składają się na to, aby placówka służby zdrowia naprawdę działała. Istnieje wiele budynków, które tak naprawdę nie są odpowiednie dla przyszłości opieki zdrowotnej i musimy uważnie i szczerze przyjrzeć się wartości takich budynków. Dysponujemy unikalnymi, zastrzeżonymi wzorcami, które oceniają fizyczne doświadczenia pracowników i pacjentów w szpitalu. Przekładamy je na praktyczne plany, które pomagają naszym klientom w podejmowaniu decyzji dotyczących ich działań.

Dziękuję. Jak opisałbyś rolę dyrektora projektu młodemu architektowi, który chce pracować w służbie zdrowia?

Jestem odpowiedzialny za świat zewnętrzny naszych starań w zakresie planowania głównego, a inni liderzy w naszym zespole są odpowiedzialni za od wewnątrz. Na przykład patrzę na fizyczną infrastrukturę budynku. Przyjrzę się starzeniu. Przyjrzę się wielu szczegółowym aspektom projektu, ale co ważniejsze, patrzę na miejsce, obraz, jaki jest potencjał architektoniczny kampusu i jak ludzie mogą się czuć, jakby wchodzili do łaskawego, nowoczesna, pełna szacunku i przyjazna instytucja. Niestety, wiele osób przeżywa w szpitalu poczucie zagubienia lub strachu, a naszym zadaniem jest zmienić to na doświadczenie uzdrowienia od pierwszej chwili.

To niesamowite i musi być osobiście satysfakcjonujące, przyczyniając się w ten sposób do wspólnego dobrobytu. Jak widzisz rolę projektowania i architektury w świetle pandemii?

W wielu sektorach społeczeństwa, zwłaszcza w opiece zdrowotnej, istnieje Dziesięcioletni skok w przyszłość. Na szczęście myślę, że opieka zdrowotna jest gotowa i dobrze zareagowała na pandemię. Mieliśmy narzędzia wideo, które umożliwiały ludziom interakcję z personelem medycznym bez wychodzenia z domu. Rozwijaliśmy chirurgię robotyczną. Nagle stały się one absolutnie konieczne, a nie przyjemne.

W kontekście szerszego obrazu medycyny, profilaktyka zdrowotna i zdrowie terapeutyczne stały się jeszcze ważniejsze. Często lepiej dla pacjenta jest wrócić do domu, a dla instytucji często ma to większy sens finansowy. W rezultacie same budynki szpitalne zamieniają się w miejsca, w których przebywające tam osoby są bardzo chore lub ciężko ranne. Budynki muszą więc pracować dwukrotnie ciężej technologicznie. Podczas gdy budynki stają się coraz bardziej kompaktowe, technologia, systemy klimatyzacji i różne inne urządzenia posuwają się naprzód. Planując szpital, trzeba tak zaplanować budynek, aby za 10 lat mógł być czymś zupełnie innym. Ponieważ same budynki stają się coraz bardziej interesujące pod względem technologicznym, stanowi to ekscytujące wyzwanie architektoniczne do rozwiązania.

Bardzo interesujące zmiany, na które warto zwrócić uwagę. Wreszcie widać, jak bardzo lubisz swoją pracę, i jesteśmy ciekawi, co ją napędza.

Właściwie są trzy aspekty moja praca, którą lubię najbardziej. Jednym z nich jest praca z ludźmi, a szczególnie praca z młodym personelem w naszym biurze, obserwowanie rozwoju ich kariery i bycie mentorem. Drugim aspektem jest to, że mogę być w pokoju jako techniczna, architektoniczna strona równania podczas interakcji z liderami lekarzy na temat przyszłości opieki klinicznej. To przywilej być muchą na ścianie i słuchać marzeń i wizji tego bardzo ważnego humanistycznego i futurystycznego przedsięwzięcia zwanego opieką zdrowotną. Ludzie są bardzo inspirujący i inspirowani do poprawy samopoczucia, a bycie częścią przyszłych planów szpitali doskonale wpisuje się w architekturę, która zawsze była optymistycznym przedsięwzięciem. Po trzecie, bardzo lubię rysować. Czas, który mogę spędzić na rysowaniu odręcznym lub w programie SketchUp, modelowaniu kampusu, myśleniu o jego potencjale urbanistycznym, potencjale architektonicznym lub projektowaniu krajobrazu, jest wtedy, gdy czuję, że wnoszę swój wkład w kondycję człowieka i wyrażam siebie jako artystę.

Dziękuję Tomku za dziesięciolecia pracy nad poprawą opieki zdrowotnej poprzez architekturę i projektowanie. Z niecierpliwością czekamy na dalszą rozmowę z Tobą i Twoim zespołem.