„Nie mogę oddychać”

(28 grudnia 2020 r.)

#BLM, połączenie COVID.

W tekstach buddyjskich Budda instruuje, że ci, którzy podążają za nim na ścieżce do oświecenia, muszą zacząć od świadomości oddechu. Mimo to, aby pozostać przy życiu, bez choćby jednej myśli, każdy z nas oddycha przez cały czas; często nie jesteśmy świadomi naszego oddechu, dopóki coś nie pójdzie nie tak. Wtedy natychmiast skupiamy się całkowicie na oddechu lub jego braku.

Kiedy patrzę na ostatni rok, widzę, że oddychanie, COVID-19 i nasz odnowiony realizm rasizmu są misternie powiązane w sieci kwantowej z którego nie można rozwikłać.

Zanim wyjaśnię, pozwólcie mi powiedzieć, że spędziłam swoje życie w otoczeniu ludzi z wielu różnych grup etnicznych i kultur. Nie jestem jednak osobą kolorową, więc pozwólcie mi wyjaśnić, zanim powiem cokolwiek innego. Nie mogę mówić o żywym doświadczeniu bycia osobą kolorową, która doświadczyła rasizmu. Mówię jako osoba z zewnątrz, tak, ale jako osoba, która całe życie obserwowała ludzką dynamikę i utrzymuję, że rasizm nie jest związany tylko z kolorem skóry. Ludzie o tym samym kolorze skóry mogą być rasistami wobec innych osób o tym samym kolorze skóry, ponieważ rasizm w swej istocie polega na „odmienności”. „Inaczej” rozciąga się na wszystkich członków rodziny ludzkiej.

„Inaczej” to definiowanie siebie przez stwierdzenie, kim nie jesteś. Inaczej jest więc procesem zrzucania grupy, jednostki lub przedmiotu w rolę„ innego ”i ustanawiania własnej tożsamości poprzez sprzeciw i często oczernianie tego drugiego. Najbardziej widoczną różnicą jest kolor skóry, ale indyjski system kastowy wyraźnie pokazuje, że kolor skóry nie jest jedynym sposobem określania „innych”. Powtarzam: w istocie rasizm jest odmienny.

Więc możesz zapytać, co to ma wspólnego z COVID i oddychaniem?

Być może pamiętasz, że po uniewinnieniu Georgea Zimmermana w tragicznej strzelaninie afrykańskiego nastolatka Trayvona Martina w lipcu 2013 r. ruch na rzecz sprawiedliwości społecznej zaczął używać hashtagu #BlackLivesMatter w mediach społecznościowych. Pomimo początkowego oburzenia niesprawiedliwością, społeczeństwo szybko ruszyło naprzód. I tak, #BlackLivesMatter mógł wkroczyć w zeitgeist, ale generalnie pozostawał w cieniu przez dłuższy czas. Oczywiście wychodziłby na światło dzienne przy innych i zbyt częstych tragicznych sytuacjach, w których hashtag #blm pojawiał się ponownie i szybko gasł wraz z uspokajającymi „nadziejami i modlitwami” przekazywanymi przez rządzących.

W 2017 roku oficer NYPD wpadł w uścisk Erica Garnera i nastąpiła nowa fala świadomości i oburzenia. Przechodząc do przodu zaledwie o trzy lata w 2020 roku, Breonna Taylor, 26-letnia Afroamerykanka, została śmiertelnie postrzelona w swoim mieszkaniu w Louisville w stanie Kentucky 13 marca. Znowu było oburzenie… ale zawsze jest oburzenie, a potem zanika z dala. Wszystko to pomimo faktu, że według Statista.com w latach 2017-2020 policja zabiła 859 Afroamerykanów.

Wtedy na naszych oczach coś się zmieniło i nie mogliśmy już odwrócić wzroku, lub pozwólcie na jakąś formę zbiorowej amnezji. To był moment całkowitego horroru, jaki widzieliśmy na własne oczy, powolna, bolesna egzekucja Georgea Floyda. Zamordowany na ulicy przez policjanta, kiedy jak zagubione dziecko wołał do mamy, mówiąc: „Nie mogę oddychać”. Dla tych, którzy chcieli przypomnieć sobie, to te same słowa wykrzyczane w desperacji przez Erica Garnera w 2017 roku.

Można argumentować, że śmierć Georgea była bardziej obrazowa i dlatego miała większy wpływ psychologiczny, ale powiedziałem wam, że słowa Georgea Floyda wywarły większy wpływ na nas wszystkich ze względu na zbiorowy kontekst żaden z mieliśmy przed tą chwilą, ponieważ COVID-19 zwrócił uwagę na niesprawiedliwość rasową.

W jaki sposób Covid-19 zwrócił świadomość niesprawiedliwości na tle rasowym?

Niektórzy uważają, że medytacja polega na próbach uspokoić umysł i jest. Jeśli jednak umysł jest zajęty, musimy go spowolnić, aby zdać sobie sprawę z tego, co nas rozprasza. COVID jest centralnym punktem naszej medytacji, uświadomił nam to, co odrzuciliśmy.

COVID-19 ujawnił nierówności w opiece medycznej i wyższą śmiertelność osób kolorowych, ale nie o to mi chodzi. To jest bardziej podstawowe.

Pamiętaj, czego nauczał Budda. Wszystko sprowadza się do oddechu.

Żyć to oddychać i wszyscy musimy oddychać.Nie możemy „zmienić” naszego sposobu myślenia, że ​​niektórzy z nas oddychają, a niektórzy nie. Jeśli chodzi o oddech, wszyscy jesteśmy tacy sami. Klasa społeczna, wykształcenie, dochód, kolor skóry – żadna z tych rzeczy nie ma znaczenia. Ludzie każdego koloru, pochodzenia etnicznego, rasy, religii, wieku i wszystkiego innego, co usprawiedliwiamy, wymagają tlenu, aby relacja na żywo. Ludzie muszą oddychać.

Więc pozwól, że poproszę cię, abyś zwolnił, weź oddech i rozważ to. Wirus COVID-19 to choroba układu oddechowego. Wiele osób, które doświadczyło dotkliwości COVID, opisuje jego wpływ tymi samymi słowami, których użyli Eric Garner i George Floyd. Ostatnie słowa wielu osób, które założyły respiratory, to te same, których użyli Eric Garner i George Floyd. Ostatnie słowa wielu ofiar Covid to „Nie mogę oddychać”.

Wraz z nadejściem W przypadku COVID wszyscy mieliśmy głębszy poziom empatii co do faktu, że każdy z nas lub ci, których kochamy, mogli w każdej chwili z trudem powiedzieć „Nie mogę oddychać” i bezpośrednio skonfrontować się ze skończoną kruchością naszego życia. I tak w dosłownym tchnieniu zdaliśmy sobie sprawę, że szukanie sztucznych konstrukcji w celu tworzenia podziałów między ludźmi nie jest już trwałą iluzją.

COVID-19 pokazał nam, że jesteśmy mimo wszystko wszyscy jesteśmy delikatni.

Kiedy ja nie mogę oddychać, ty też nie.

Nikt z nas nie może!

„Bądź ciekawy przyjacielu, bądź ciekawy!”