Move-fix: dwukrotne przeniesienie podczas globalnej pandemii

(Katrina Gnatek) (3 grudnia 2020 r.)

Reece Chittenden, kierownik ds. finansów, dzieli się swoją kolejką górską z historią relokacji i jak znaleźć swoją społeczność w dowolnym miejscu – nawet podczas globalnej pandemii.

Moja historia relokacji była niesamowita kolejka emocji. W 2020 roku mieszkałem i pracowałem na trzech różnych kontynentach i złapałem dwa loty repatriacyjne. To prawda, nie jest mi obce podróżowanie i przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Z pasją do samotnych wycieczek z plecakiem nauczyłem się lubić wychodzić na zewnątrz, poznawać różnych ludzi i zanurzać się w różnych kulturach. Jednak dwukrotna zmiana miejsca podczas globalnej pandemii wystawiła te umiejętności na próbę w zupełnie nowy sposób.

Repatriacja… dwukrotnie

Na początku 2020 roku miałem okazję podróżować i pracować dla firmy konsultingowej w Nowym Jorku. Jednak gdy dotarły do ​​mnie wieści o COVID-19, mój długoterminowy kontrakt został przerwany i musiałem być przygotowany na powrót do mojego rodzinnego kraju w Południowej Afryce w jednej chwili. Czekając na nieuchronne odejście, zdecydowałem się ponownie połączyć z firmą, którą odwiedzałem od niechcenia podczas podróży po Niemczech – Taxfix.

Rozmowa kwalifikacyjna przebiegała dobrze, a właśnie otrzymałem wyzwanie ze studium przypadku, kiedy Dowiedziałem się, że muszę opuścić Nowy Jork. Mając tylko trzy dni wypowiedzenia, musiałbym się spakować i lecieć do domu. Najwyraźniej nie byłem w odpowiednim miejscu, aby kontynuować proces rekrutacji, nie mówiąc już o złożonym wyzwaniu finansowym. Na szczęście zespół rekrutacyjny był niesamowicie pomocny i wstrzymał proces, aby umożliwić mi bezpieczny powrót do domu.

Po dwóch pełnych dniach na lotnisku, szalonej gonitwie przez terminale, 16-godzinnym locie i kolejne osiem godzin czekania na pasie startowym, byłem w domu – jakby. Zameldowałem się w wygodnym hotelu na dwutygodniową kwarantannę, gdzie kontynuowałem rozmowy z Taxfix. Niektórzy ludzie robili chleb bananowy podczas blokady, spędzałem czas na rozmowach w Google Hangouts i Zoom.

W czerwcu zacząłem zdalnie pracować dla Taxfix. Będąc pierwszym RPA, który przeszedł przez wirtualne wdrożenie, nawet zdobycie laptopa było niezbadanym terytorium dla naszego wewnętrznego zespołu operacyjnego. Na szczęście udało im się to i udało mi się rozpocząć pracę w nowej roli. Po trzech miesiącach i kilku wizytach w konsulacie zarezerwowałem drugi lot repatriacyjny i tym razem leciałem do Berlina.

Moje wskazówki dotyczące budowy społeczność, gdziekolwiek jesteś – nawet podczas pandemii

Kiedy w końcu dotarło do mnie, że znowu się przeprowadzałem, zacząłem myśleć o tym, co mi się podobało w moim ostatnie ruchy, a odpowiedzią zawsze były „ludzie”. Przeniesienie się w nowe miejsce i poznawanie ludzi może onieśmielać, ale nie musi. Oto lista moich wskazówek dotyczących budowania społeczności, gdziekolwiek jesteś:

Mieszkaj z ludźmi

W ciągu ostatnich czterech lat mieszkałem z blisko 40 różnymi osobami w różnych wspólnych pomieszczeniach. Oczywiście ta opcja nie jest dla wszystkich, ale z pewnością wiele się nauczysz, mieszkając z innymi ludźmi. To ciągła lekcja, jak być tolerancyjnym i akceptować różnice oraz jak rozwiązywać problemy. Kiedy przeprowadziłem się do Berlina, znalazłem wspólne mieszkanie za pośrednictwem Habyt, które jest kompleksowym rozwiązaniem mieszkaniowym dla młodych profesjonalistów. Podczas mojej pierwszej nocy poza kwarantanną wszyscy zebrali się na kolację i piwo. Od tego czasu stali się moimi najbliższymi przyjaciółmi w Berlinie.

Zacznij w swojej strefie komfortu

Przeprowadzka do nowego miasta może być zniechęcająca, ponieważ na początku istnieje wiele zmiennych zmiennych. A więc przejdź do podstaw. Co sprawia, że ​​jesteś szczęśliwy? Gdzie czujesz się najbardziej komfortowo? Dla mnie to był sport. Czuję się dobrze w tym środowisku. Dołączyłem więc do dotykowego klubu rugby – kiedy zezwalały na to przepisy Corona – co pomogło mi wchodzić w interakcje z ludźmi i budować przyjaźnie w wygodnym miejscu. Nie wskakuj do czegoś, czego nigdy wcześniej nie robiłeś i poczuj się przytłoczony. To będzie podróż. Po ustaleniu tych poziomów komfortu będziesz w stanie wydostać się ze swojej skorupy i dzięki temu nabrać większej pewności siebie.

Powiedz tak

Kiedy ktoś cię zaprasza – i jeśli jest to w twojej strefie komfortu – powiedz tak. Spróbuj walczyć z tym głosem w twojej głowie, który cię powstrzymuje. Jeśli ktoś powie: „chodź na kawę ze mną i przyjaciółmi”, możesz czuć się nieswojo, robiąc to. Ale tylko dzięki tej jednej interakcji możesz spotkać kogoś, z kim się zaprzyjaźnisz. Więc zrób to!

Wykorzystaj swoją społeczność zawodową

Zdecydowałem się przenieść do Niemiec głównie z powodu kultury Taxfix. To była ekscytująca rola i wiedziałem, że będę się uczyć od wielu ludzi z całego świata. Wszyscy tutaj, bez względu na dział czy poziom, chcą porozmawiać i chcą się uczyć. Może pojawić się temat, którego nie rozumiem, na przykład podczas pracy z naszym zespołem DevOps. Chętnie wyjaśniają złożone odpowiedzi w łatwy do zrozumienia sposób. To bardzo ucząca się społeczność skupiająca się na wzajemnych relacjach, która zachęca wszystkich do ciekawości i otwartości, podczas gdy zawsze pyta „DLACZEGO?”

a następnie rozgałęzić

Po ustaleniu linii bazowej zacznij odgałęziać. Na przykład grupy ekspatriantów na Facebooku to świetny sposób na poznanie ludzi, gdy po raz pierwszy przeprowadzasz się do miasta. Ale jest to również pewne zastrzeżenie, ponieważ łatwo jest dać się wciągnąć w myślenie „w swoim kręgu”. Podejmij świadomy wysiłek, aby poznać różnych ludzi. Jeśli spędzasz czas tylko z osobami ze swojego kraju, ograniczasz swoją ekspozycję kulturową.

Moja odzyskana lekcja z 2020 r.

Rok 2020 był pokornym przeżyciem. Oprócz konieczności dostosowania się do nieoczekiwanego, odkryłem na nowo ważną lekcję. Postawienie się tam, nawet na niewielką skalę, pomaga poczuć się bardziej komfortowo i nauczyć się więcej, niż można sobie wyobrazić od innych.

Zainteresowany dołączając do nas? Sprawdź nasze otwarte pozycje .