Kiedy matematyka zderzenie morderstwa w Dolinie Krzemowej

Do dziś hipoteza Goldbacha, zaproponowana w 1742 roku, nigdy nie została udowodniona. Cudowne dziecko matematyczne ze Stanford pracowało nad przypuszczeniem, kiedy zniknęła.

(7 lutego 2016 r.)

Mężczyzna minął mój stół. Jego twarz była odwrócona, ale w bladym świetle z kuchni zauważyłem, że nosił się w sposób, w jaki często robią to bardzo wysocy mężczyźni, jego ramiona opadły w coś w rodzaju przeprosin za zajmowanie tak dużo miejsca. Nosił czapkę baseballową naciągniętą nisko na czoło. Pod pachą trzymano książkę w twardej oprawie. Podszedł do stołu w rogu, najbardziej oddalonego od mojego. Kiedy usiadł, odwrócony do mnie plecami, drewniane krzesło zaskrzypiało tak gwałtownie, że pomyślałem, że może pęknąć.

Maria wyjęła zapałkę z kieszeni fartucha, uderzyła nią o ścianę i zanurzyła płomień w szkarłatny słoik na stole mężczyzny. Dopiero po tym, jak wycofała się do kuchni po kawę, odwrócił się i spojrzał na mnie spod ronda kapelusza. W migoczącym czerwonym świetle świec widać było tylko jego lekko wystający podbródek, a reszta twarzy zniknęła w cieniu.

„Cześć” – powiedziałem.

„Dobry wieczór”.

„Jesteś Amerykaninem” – powiedziałem zdziwiony. W Diriomo nie było cudzoziemców. Spotkanie z innym Amerykaninem z Ameryki Północnej w tej kawiarni w środku nocy było całkowicie dziwne.

„Jestem” – powiedział.

Grzecznie machnął ręką, po czym pochylił się nad stołem i zajrzał do swojej książki. Wkrótce Maria przyniosła mu kawę. Coś w sposobie, w jaki podnosił filiżankę, w sposobie, w jaki przewracał strony książki, nawet w sposobie, w jaki przechylił głowę w kierunku Marii w cichym podziękowaniu, kiedy przyniosła mu serwetkę i miskę kostek cukru, wydało mi się znajome. Obserwowałam go uważnie, zastanawiając się, czy uczucie, że go znam, było po prostu złudzeniem wywołanym przez to, że zbyt długo podróżuję samotnie. Jednak im dłużej tam siedziałem, tym bardziej byłem przekonany, że nie jest to niejasna znajomość jednego rodaka z drugim, ale coś bardziej osobistego.

Kiedy pił kawę i czytał książkę, pozornie nieświadomy próbowałem sobie przypomnieć kontekst, w którym mogłem go poznać. Bardziej wyczułem niż wiedziałem, że to było dawno temu i że istniała między nami pewna zażyłość; to uczucie intymności w połączeniu z moją niezdolnością do zapamiętania było całkowicie niepokojące. Przyszła mi do głowy myśl, że mogłem z nim spać. Po śmierci mojej siostry był okres, kiedy spałem z wieloma mężczyznami. To było jednak dawno temu, tak długo, że teraz wydawało się, że to zupełnie inne życie.

Maria przyniosła moje jedzenie. Poczekałem, aż parujące liście babki lancetowatej ostygną, po czym oderwałem je, podniosłem nacatamal i wgryzłem. W domu kilkakrotnie próbowałem odtworzyć połączenie wieprzowiny, ryżu, ziemniaków, liści mięty, rodzynek i przypraw Marii. ale nigdy nie wyszło dobrze. Kiedy próbowałem wyciągnąć z niej przepis, po prostu się śmiała i udawała, że ​​nie rozumie mojej prośby.

„Powinieneś spróbować” – powiedziałem do mężczyzny między kęsami.

„Już jadłem.”

Zastanawiałem się, co on mógł tu robić tak późno w nocy, skoro już jadł kolację? W Diriomo mężczyźni nie siedzieli samotnie w kawiarniach, czytając książki. Kilka minut później, kiedy wyciągnąłem portfel, żeby zapłacić, zamknął książkę i przez kilka sekund wpatrywał się w okładkę, jakby chciał nabrać odwagi, zanim wstał i podszedł do mojego stolika. Maria bezwstydnie obserwowała nas od drzwi kuchni. Odsunięto czerwoną zasłonę, wypełniając pokój miękkim światłem. Przez chwilę przyszło mi do głowy, że być może Maria przygotowała to wszystko na moją korzyść, może próbowała trochę dopasować.

Mężczyzna zdjął czapkę z daszkiem i trzymał ją w obu ręce. Jego potargane włosy muskały niski sufit, zbierając elektryzowanie. – Przepraszam – powiedział. Teraz mogłem całkowicie zobaczyć jego twarz – duże, ciemne oczy i szerokie usta, wysokie kości policzkowe i wydatną brodę pokrytą zarostem – i od razu wiedziałem, kim on jest.

Nie widziałem go od osiemnastu lat lat. Był okres kilku miesięcy w collegeu, kiedy ciągle o nim myślałem. Wypatrzyłem jego nazwiska w gazecie, przejeżdżałem przez jego mieszkanie na parterze w Russian Hill, jadłem lunch w pewnej małej włoskiej restauracji w North Beach, w której bywał, mimo że menu rozciągało się od mojego ucznia. budżet poza jego granice. Podejrzewałem wtedy, że jeśli będę go śledził bez przerwy, mógłbym zacząć coś rozumieć – może nie to, co zrobił, ale mechanizm, dzięki któremu był w stanie to zrobić.Byłem pewien, że mechanizm ten to anomalia psychologiczna; brakowało w nim jakiegoś kamertonu moralnego, który był obecny u innych.

Potem, pewnego popołudnia w sierpniu 1991 roku, zniknął.

Subskrybuj moje posty na Medium

Wpisz swój adres e-mail, aby otrzymywać ode mnie aktualizacje.

powered.by.rabbut.com

Francuskie wydanie No One You Know (The Diary of a Mathematician)

Fragment z No One You Know , opublikowanego przez Bantam.

„Bardzo porywający thriller literacki”. Lista książek, recenzja z gwiazdką

„Richmond podąża za swoim kompulsywnie czytelnym ( Rok mgły ) z równie uzależniającym bisem”. Denver Post

Dostępny (oczywiście w języku angielskim!) Z Indiebound i Amazon

O książce:

Przez całe życie Ellie Enderlin była znana jako siostra Lili – aż do dnia, w którym Lila, najlepsza studentka matematyki na Stanford, została zamordowana i kształt ich rodziny zmienił się na zawsze. Dwadzieścia lat później Ellie jest profesjonalnym kupcem kawy, który nigdy nie zapuścił korzeni. Kiedy podczas przypadkowego spotkania wchodzi w posiadanie zeszytu, który Lila nosiła wszędzie, Ellie wraca do domu, by w końcu odkryć prawdę o śmierci swojej siostry – poszukiwania, które doprowadzą ją do tajemniczego kochanka Lili, do motywów i losów mężczyznę, który skorzystał na żalu swojej rodziny, a ostatecznie na najgłębszych tajemnicach, które nawet siostry skrywają przed sobą.